Cykl Olimpijski Krzysztofa Gostomczyka #3 – Piotr Myszka

Autor: azs-admin | 6/4/2021
Powrót
Cykl Olimpijski Krzysztofa Gostomczyka #3 – Piotr Myszka

Piotr Myszka to trzykrotny mistrz świata w żeglarskiej klasie RS:X. Na Igrzyskach Olimpijskich otarł się o medal podczas regat w Rio de Janeiro w 2016 roku. W Tokio żeglarz KS AZS AWFiS powalczy o pierwszy medal olimpijski w swojej karierze. W tym sezonie wywalczył 4. miejsce na Mistrzostwach Świata w Kadyksie oraz na Mistrzostwach Europy w Vilamourze.

Czy osoba pochodząca z Mrągowa miała inną opcję niż trenowanie żeglarstwa?

– Teoretycznie tak. Jak w każdym większym czy mniejszym mieście był klub piłkarski, ale ja nigdy tam nie trafiłem. Od razu zostałem wciągnięty w żeglarstwo. Poszedłem tą ścieżką. Na łódkach miałem niecałe 10 lat. Zaczynałem pływanie w klasie Optimist – to taka jednoosobowa łódka do nauki dla dzieci. W wieku 15 lat przeszedłem na deskę windsurfingową.

Dlaczego klasa RS:X?

– Klasa RS:X zaczęła się później. Najpierw w latach 90. był totalny szał na windsurfing, ale sprzętu było mało. W naszym klubie powstała grupa dla 14-15 latków i powstała klasa przygotowawcza do olimpijskiej o nazwie “Aloha”. Klub zakupił parę desek. Byłem w grupie starszych dzieci i zaproponowano mi deskę windsurfingową. Nie zastanawiałem się długo i tak to się wszystko z deską. Po klasie “Aloha” była olimpijska “Mistral One Design”, która do Aten 2004 była na Igrzyskach. Później dopiero pojawił się RS:X, który jest do Tokio.

Co jest najważniejsze w żeglarstwie?

– Z jednej strony to sport techniczny. Trzeba mieć dobrze przygotowany sprzęt. Schodząc na deskę, potrafię wybrać, która deska jest dobra, a która nie. Trzeba potrafić wybrać z dostępnego sprzętu i ustawić pod siebie. W desce używamy też ręce i nogi, aby “pompować”, dlatego przygotowanie fizyczne jest również bardzo ważne. Oczywiście musimy być też świetnymi żeglarzami. Musimy wykorzystywać każdy podmuch wiatru, żeby się przemieszczać jak najszybciej do wyznaczonych znaków. Do tego dochodzi taktyka i umiejętności pływania z innymi również się przydają. Istotne jest również trafienie w okno pogodowe. W Tokio mamy już sprawdzone jakie są warunki wietrzne. Generalnie może być słaby wiatr z płaską wodą, słaby wiatr z dużą falą, średni wiatr z płaską falą, a nawet może przyjść tajfun i się wszystko pomieszać. Trzeba być przygotowanym do wszystkich warunków. Rzeczy, które trzeba opanować przed zejściem na wodę jest bardzo dużo. To jest taki techniczny sport, gdzie trzeba połączyć wszystkie elementy.

Czy rywalizował Pan już na akwenie olimpijskim w Tokio? Jakie wrażenia?

– W Tokio byłem już dwa razy. Przez pandemię nie mieliśmy możliwości być tam więcej razy. Odbywały się tam MŚ w klasie RS:X w 2017 roku. Dwa lata później były regaty przedolimpijskie. Miałem przyjemność tam popływać. W 2019 roku byłem tam trzeci, to był dobry wynik. Wiemy, z czym przyjdzie nam się mierzyć. Na obu regatach były różne warunki, więc sprawdziliśmy się. Temperatura była bardzo wysoka. Dochodziła nawet do 40 stopni. Do tego wysoka wilgotność (80-90%). Ciężkie warunki – w Polsce niespotykane.

W Rio de Janeiro niewiele zabrakło do medalu. Czy teraz celem jest poprawienie wyniku czy wywalczenie złota?

– Będę brał w ciemno każdy medal. Oczywiście jak będzie się wszystko układało pod złoto to postaram się wykorzystać okazję. Nie jestem młodym zawodnikiem. Nie stresuje mnie już wygrywanie regat czy wygrywanie dużych imprez. Jak uda się powalczyć o złoto to nie będę się zastanawiał, bo to jest mój cel.

Jak smakuje zwycięstwo w Mistrzostwach Świata? Czy to porównywalne do IO?

– Medal olimpijski jest najważniejszy w karierze każdego sportowca. Zamieniłbym te medale MŚ na jeden medal olimpijski. Nie da się tego tak do końca porównać. W naszej dyscyplinie w MŚ może wystartować nawet 100 osób, natomiast na Igrzyskach liczba uczestników jest ograniczona do 30. Można powiedzieć, że jest z jednej strony 3 razy łatwiej. Jest jednak trudniej, bo niektórzy są lepsi, gdy startują w mniejszych grupach. Wszyscy są zdeterminowani, żeby zdobyć medal. Dla każdego jest on najważniejszy.

Czy na IO w Tokio w żeglarstwie możemy spodziewać się szans medalowych?

– Mamy kilka dobrych nazwisk. W konkurencji żeńskiej jest Zosia Klepacka, która jest bardzo utalentowana i utytułowana. Medal olimpijski ma z Londynu, w Rio nie startowała, więc w Tokio na pewno powalczy. Jest świetną zawodniczką i ma ogromne szanse na zdobycie medalu. W żeglarstwie ciężko określić kto zdobędzie medal. Na końcowy rezultat wpływa wiele czynników. W tym roku bardzo trudno było się zakwalifikować, więc każdy kto się dostał do Tokio może odegrać istotną rolę. MKOl ogranicza liczbę żeglarzy na IO. Poziom jest bardzo wysoki. Myślę, że w klasie 470 kobiet Agnieszka Skrzypulec i Jola Ogar mają duże szanse na medal. Załoga 49er Kołodziński/Przybytek z naszego klubu, jak dobrze się poustawiają przed regatami, mogą powalczyć o krążek. W regatach przedolimpijskich też mieli 3. miejsce. Szanse mamy ogromne. Żeglarstwo jest nieprzewidywalne. Tak naprawdę to czołowa dziesiątka tworzy ścisłą czołówkę i każdy z tej grupy może zdobyć medal.

Czy żeglarstwo stanie się bardziej popularne w Polsce po tegorocznych Igrzyskach?

– Ten sport jest popularny, gdzie woda występuje. Mieszkając przy wodzie, zawsze łatwiej jest wypromować żeglarstwo. Raczej nie spodziewałbym się jakiegoś bum, że wszyscy zaczną żeglować. Na pewno widzę rozwój windsurfingu. Na kolejnych IO 2024 klasy RS:X już nie będzie, a zamiast niej będzie deska windsurfingowa z hydroskrzydłem, czyli latanie nad wodą. Jak patrzę na tych młodych zawodników, którzy już patrzą na Paryż, to zainteresowanie i chęć uprawiania dyscypliny jest bardzo duża. Myślę, że jest lepiej niż jak ruszał RS:X. Dzieciaki trochę się zrażają poziomem, nie chcą aż tak się angażować, ale jest to nowy oddech i dużo więcej zawodników schodzi na wodę. Windsurfing już się odbija, a mam nadzieję, że nasz medal z Igrzysk tylko pomoże w rozwoju dyscypliny. Żeglarstwo to sport wymagający. Potrzeba dużo uwagi i poświęcenia ze strony rodziców i trenerów. Każdy medal w żeglarstwie będzie powodował większe wsparcie finansowe od sponsorów i dzięki temu dostępność dla przeciętnych ludzi będzie dużo większa.