Tymek Godlewski Gdańskim Gryfem Kwietnia 2022!

Autor: Krzysztof Gostomczyk | 20 lipca 2022
Powrót
Tymek Godlewski Gdańskim Gryfem Kwietnia 2022!

Tymoteusz Godlewski został Gdańskim Gryfem Kwietnia. Kilka miesięcy temu zdobył srebrny medal w rywalizacji wieloboistów na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w gimnastyce sportowej. To Mistrzostwa Polski dla jego kategorii wiekowej. Do srebra w wieloboju dołożył złoto w ćwiczeniach wolnych oraz brąz w koniu z łękami. Podczas zmagań mistrzowskich rywalizował z zawodnikami o rok starszymi. Jest uzależniony od sportu, jak wszyscy sportowcy Klubu Sportowego AZS AWFiS Gdańsk!

Na początek najtrudniejsze pytanie: Czym jest dla Ciebie gimnastyka sportowa?

Tymoteusz Godlewski: Jest dla mnie pasją i celem życiowym.

Od kiedy uprawiasz gimnastykę i jak do tego doszło?

TG: Od pierwszej klasy. Miałem wtedy sześć lat. Mój tata znał się dobrze z trenerem Kamilem Hulbójem, a ten zaproponował, żebym wstąpił do jego klasy sportowej, bo było za mało osób, by ją utworzyć. Było trochę dylematów, ale dołączyłem do grupy i wyszło, że jestem w tym miejscu. Można powiedzieć, że zadziałał przypadek.

Czy planujesz przez całą karierę sportową zajmować się gimnastyką, czy wolisz ścieżkę dwutorową?

TG: Myślałem o tym, żeby połączyć gimnastykę z koszykówką, ale wzrost mi nie pozwala. Poza tym już z samą gimnastyką jest mi ciężko zaplanować wszystko czasowo. Edukacja też jest dla mnie bardzo ważna, więc czasu jest mało. Wolałbym zostać w gimnastyce.

Czy jesteś zadowolony z występu na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży?

TG: Jestem zadowolony na pewno z wieloboju i z wolnych. Trochę przybiła mnie rywalizacja na koniu, bo jestem pewny, że stać mnie na więcej, a zdobyłem tylko brąz.

Jaki jest twój najczęstszy problem podczas zawodów?

TG: Trochę zabawnie, ale mam problem z głową. Gimnastyk powinien trzymać ją stabilnie. Ja jak mam chować głowę to ją zadzieram, a jak mam zadzierać to ją chowam. Często poruszamy ten temat w odprawie przed zawodami. Po starcie też o tym dyskutujemy.

Jaki jest twój cel w tym roku?

TG: W listopadzie mamy Drużynowe Mistrzostwa Polski. Naszym celem jest zbudowanie dwóch silnych drużyn w klasie drugiej i klasie trzeciej. Chciałbym dostać się do tej starszej – drugiej klasy.

Jednym z najlepszych gimnastyków młodego pokolenia jest Tomasz Le Khac. Czy wzorujesz się na nim?

TG: Miałem okazję go poznać. Jest starszy ode mnie o rok i jest naprawdę mocny. Startuje nawet z seniorami! Zamieniliśmy kiedyś parę zdań. Jest bardzo dobry, robi świetne przejścia na koniu. Jest cały sztywny. Mówimy na to „deska”.

To gimnastyków różni od innych sportowców. Najczęściej w dyscyplinach sportowych warto być luźnym, a nie spiętym…

TG: Mamy ten problem podczas pływania. Panie nas poprawiają i mówią „przestań być taki spięty”, a my pływamy na wyprostowanych nogach (śmiech).

Czy masz jakiegoś innego idola gimnastycznego?

TG: Moim idolem jest Kacper Garnczarek. Obserwowałem go i jest bardzo dobry. Według mnie jest najlepszy w poręczach. Jest naprawdę mocny. Razem z moim przyjacielem Stefanem Szóstko-Szewczenko śmialiśmy się, że teraz nie umyjemy ręki, bo się przywitaliśmy z idolem (śmiech).

Czy profesjonalny sportowiec w twoim wieku może sobie pozwolić na wakacje?

TG: Mamy to wszystko usystematyzowane. Jak jest trening to koncentrujemy się na nim w pełni. Teraz uczymy się elementów, ale naszym celem jest drużynówka. Nie mamy jakiejś dużej presji. Mamy dużo czasu. Niedawno chłopacy wyjechali do Grecji z trenerem Kamilem Hulbójem i nie miałem z kim trenować. Inny trener mi zaproponował, ale podjęliśmy decyzję, że robimy roztrenowanie. Czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby potem zrobić dwa kroki w przód.

Czy jesteś zadowolony ze współpracy z trenerem Kamilem Hulbójem?

TG: Bardzo dziękuję, że trener wziął mnie do starszej grupy i dzięki temu mogę kontynuować swoją karierę gimnastyczną. Mojej klasy już praktycznie nie ma, a ja odbiłem się i mogę startować w zawodach ogólnopolskich. Będąc w drugiej czy trzeciej klasie podstawówki, trener zaproponował mi chodzenie tylko w poniedziałki na jeden trening w tygodniu do lepszej grupy. Wtedy to było dla mnie bardzo dużo, ale stopniowo przeszedłem do tej lepszej grupy. Dzięki trenerowi nadal się rozwijam i krok po kroku osiągam cele.

Gimnastyka to wasz sport rodzinny. Trenują także twój brat i siostra.

TG: Za bardzo nie rozmawiamy z siostrą o gimnastyce. Jestem wsparciem mentalnym dla niej na zawodach. Szczerze mówiąc, jestem dla niej wzorcem i mogę jej podpowiedzieć. Z drugiej strony w rodzeństwie, jak to w rodzeństwie: „co będzie mi mówił starszy brat, przecież on się nie zna”. Z tego co pamiętam to mój tata podczas studiów kończył specjalizację trenerską z gimnastyki, więc poniekąd zaszczepił w nas tę świetną pasję.

Rozmawiał Krzysztof Gostomczyk.

Partnerami plebiscytu na Gdańskiego Gryfa Miesiąca są Top Gun Grill Bar, Fizjo Park – Centrum Aktywnej Fizjoterapii oraz dosportnow.com.