Uzależnieni od sportu #14 – Adam Jakubowski

Autor: Krzysztof Gostomczyk | 12/2/2021
Powrót
Uzależnieni od sportu #14 – Adam Jakubowski

Adam Jakubowski jest florecistą KS AZS AWFiS w Gdańsku. W tym sezonie jest członkiem kadry Polski juniorów. Osiąga sukcesy zarówno w kategorii juniora, jak i seniora. W obu turniejach Pucharu Polski seniorów wywalczył drugie miejsca. Wcześniej zdobył brąz podczas Mistrzostw Europy Kadetów w Porecu. Jego trenerem jest Radosław Glonek.

Co jest najważniejsze w szermierce – technika czy przygotowanie motoryczne?

Adam Jakubowski: Uważam, że ważniejsze jest przygotowanie motoryczne. W szermierce najważniejsze są nogi i tu motoryka robi wielką różnicę. Technika też jest bardzo ważna, ale w mojej opinii większą różnicę jesteśmy w stanie osiągnąć dzięki dobremu przygotowaniu motorycznemu. To sport bardzo dynamiczny. Jest dużo zmian kierunków ruchu. Poza szybkością i dynamiką istotna jest wytrzymałość. Niedawno startowałem w zawodach seniorów i gdy jest już szósta walka pucharowa to wytrzymałość odgrywa dużą rolę. Wygrywa ten, kto jest lepiej przygotowany. Mamy trenera od przygotowania motorycznego Michała Andryszczyka i dzięki temu rozwijamy się także w tych aspektach.

 

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z floretem?

AJ: W klasach 1-3 szkoły podstawowej trenowałem piłkę nożną. Fakultety szermiercze były prowadzone u mnie w szkole dodatkowo. Zajęcia były ogólnorozwojowe, więc chodziłem na nie po szkole, ponieważ nie miałem lepszego zajęcia. Później musiałem zmienić szkołę i moja mama chyba pomyślała, że skoro chodzę na zajęcia z szermierki to muszę ją lubić i zapisała mnie do Gdańskiej Szkoły Szermierki. Po miesiącu tak mi się spodobało, że zostałem w tym sporcie. Nie żałuję tego, bo to była jedna z lepszych decyzji.

 

Czy drugie miejsce w Pucharze Polski seniorów to twój największy sukces?

AJ: Biorąc pod uwagę kategorię to chyba jest to mój największy sukces. Natomiast wynik, który najbardziej  zapadł mi w pamięć to brązowy medal Mistrzostw Europy drużynowo w Porecu dwa lata temu. To był pierwszy mój sukces rangi mistrzowskiej na zawodach międzynarodowych. Zdecydowanie preferuję starty w zawodach międzynarodowych. Dużo bardziej mi odpowiada atmosfera i klimat. Jeśli chodzi o kategorię seniora to drugie miejsce na Pucharze Polski jest moim największym sukcesem.

 

Czy jesteś w stanie pokonać najlepszego florecistę w Polsce?

AJ: Jak najbardziej. Na I Pucharze Polski niewiele zabrakło, przegrałem z Michałem Siessem, ale walka była wyrównana i na wysokim poziomie. Tak samo w Gdańsku z Leszkiem Rajskim. W pewnym momencie wygrywałem 10:4, zabrakło tej końcówki. Moje dotychczasowe walki z Michałem, Leszkiem czy Andrzejem Rządkowskim były na wyrównanym, wysokim poziomie.

 

Czym dla Ciebie jest udział w zgrupowaniach kadry narodowej?

AJ: To zgrupowanie jest dla mnie szczególnie ważne, ze względu na wyczekiwany Puchar Świata Juniorów w Lesznie. Na zawodach mają być najlepsze kadry, czyli Rosja, USA, Włochy. Chcemy się do tych zawodów jak najlepiej przygotować. Przez pandemię te najważniejsze starty – Puchary Świata Juniorów – były odwoływane. Nie mieliśmy gdzie mierzyć się z najlepszymi. Szczególnie się cieszę, że możemy się do tego PŚ przygotować na zgrupowaniu, bo zaraz po zawodach w Lesznie lecimy na Puchar Świata Juniorów do Taszkentu.

 

Jakie masz cele na najbliższe miesiące i lata?

AJ: Moim celem są Mistrzostwa Świata Juniorów. Dwa lata temu nie udało się polecieć do Salt Lake City jako kadet. W tym roku MŚJ w Dubaju to mój główny cel. Po drodze na pewno Puchary Świata. Jeśli chodzi o seniorów to moim celem jest znaleźć się w czołówce kadry Polski, aby pojechać na Puchar Świata seniorów. Liczę na styczniowy turniej w Paryżu, ale nie wiem czy uda się go pogodzić ze startami w PŚ juniorów. Z tego co słyszałem od starszych zawodników to jest najlepszy turniej pod względem atmosfery i obsady. Chciałbym się tam sprawdzić. Francja żyje szermierką.

 

Kto jest twoim sportowym idolem?

AJ: Jeśli chodzi o szermierkę to mam kilku sportowców, których lubię oglądać. Są to m.in. Cheung Ka Long, który wygrał Igrzyska Olimpijskie w Tokio czy Amerykanin Race Imboden. Z innych sportów interesuję się piłką nożną, siatkówką oraz wyścigami F1.

 

Czy program „Profis – sport bez uzależnień” miał wpływ na twój rozwój sportowy?

AJ: Program był bardzo dobrze przeprowadzony. Rozwijaliśmy się nie tylko pod względem sportowym, ale również życiowym. Można się było podczas dyskusji sporo dowiedzieć. Swoje doświadczenie przekazywali nam zarówno trenerzy, jak i starsi zawodnicy. Dla młodszych zawodników było to bardzo wartościowe. Po szkoleniach zwróciłem uwagę na rzeczy, o których wcześniej nawet nie myślałem.

 

Czy jesteś uzależniony od sportu?

AJ: Zdecydowanie tak. Nawet podczas czasu wolnego, gdy nie mam nic do roboty, lubię pójść na rower czy na basen. W wakacje z przyjacielem chodzimy bardzo często na tenisa ziemnego. Był taki okres w wakacje, że codziennie chodziliśmy na inny sport rakietowy. Sport to jest taka rzecz, że mógłbym to robić i robić. Każdą dyscyplinę lubię.