Uzależnieni od sportu #2 – Izabela Pawlak i Anna Potrzuska

Autor: Krzysztof Gostomczyk | 9/9/2021
Powrót
Uzależnieni od sportu #2 – Izabela Pawlak i Anna Potrzuska

“Uzależnieni od sportu” to cykl przedstawiający Państwu sportowców z różnych sekcji KS AZS AWFiS w Gdańsku. Nazwa odnosi się również do programu profilaktyczno-sportowego, który realizujemy dzięki pomocy Miasta Gdańsk. W drugim odcinku cyklu przedstawiamy srebrne medalistki Młodzieżowych Mistrzostw Europy – wioślarki Izabelę Pawlak i Annę Potrzuską.

Izabela Pawlak i Anna Potrzuska trenują wioślarstwo od ponad ośmiu lat. Od początku reprezentują Klub Sportowy AZS AWFiS Gdańsk. Ich trenerem klubowym jest Michał Rychlicki. W tym sezonie zostały srebrnymi medalistkami Młodzieżowych Mistrzostw Europy, które odbyły się w Kruszwicy.

 

Od kilku lat jesteście wioślarkami. Startujecie w wielu konkurencjach – dwójka, czwórka, ósemka – Która jest najtrudniejszą i czym się różnią?

 

Izabela Pawlak: Dla mnie zdecydowanie najtrudniejsza jest ósemka.

Anna Potrzuska: Zgrać osiem dziewczyn ze sobą, kiedy niemal każda jest z innego klubu to spore wyzwanie.

IP: Na kadrze jesteśmy z różnych miejsc Polski. Trenujemy razem w COS w Wałczu. Takie połączenie i zgranie wymaga bardzo długiego i trudnego okresu przygotowania.

AP: Na Mistrzostwach Polski startowałyśmy w dwójce razem. To zdecydowanie łatwiejsze, gdy jesteśmy w osadzie, znając się z klubu.

 

Czy treningi wioślarskie odbywają się tylko na wodzie, a co za tym idzie tylko od wiosny do jesieni?

 

IP: Treningi odbywają się cały rok. Nie ma czegoś takiego, jak wolne w zimę. Wtedy zazwyczaj trenujemy w Zakopanem. Zamiast wchodzenia na wodę trenujemy na ergometrach, siłowni, rowerach. Czasami również biegamy, gramy w gry zespołowe, a nawet pływamy na basenie. Niekiedy ubieramy narty biegowe i mamy do pokonania 30 km.

AP: Najczęściej wtedy skupiamy się na wysiłku tlenowym i siłowym. Odbywa się swego rodzaju budowanie podstawy na cały sezon.

 

Jakie zawody są dla Was najważniejsze?

 

AP: Najważniejsze i docelowe są Mistrzostwa Świata.

IP: W seniorskich zmaganiach pojawiają się też puchary świata. Po nich można wywnioskować, w jakiej formie są pozostałe osady i czy są szanse na medale mistrzowskie. Ważne są też Mistrzostwa Europy.

AP: Chciałybyśmy też wystartować na Igrzyskach Olimpijskich, ale to jeszcze trzy długie lata.

IP: Bardzo dużo osób zwraca na Igrzyska uwagę, ale ja aż tak daleko nie odbiegam z planami. Wcześniej trzeba wywalczyć kwalifikację olimpijską, dlatego wolę nie żyć przyszłością tylko skupiać się na obecnych celach.

 

Czy po zdobyciu srebrnego medalu na MME w Kruszwicy jesteście zadowolone czy pozostał niedosyt?

 

IP: Nie mamy niedosytu. Rumunki wygrały z nami ze sporą przewagą. Jeżeli byłyby w zasięgu dwóch sekund to mogłybyśmy być niezadowolone. Wiadomo, że każdy chciałby wygrywać, ale one były mocniejsze. W ich składzie były dwie olimpijki, dwie medalistki MŚ. Nasza osada była świeża. Celem był awans do finału A, a udało nam się zdobyć srebrny medal. Dla nas to było duże zaskoczenie.

 

Co jeszcze przed wami w tym sezonie?

 

AP: Przed nami jeszcze zawody centralne w październiku w Poznaniu. Trener Michał Rychlicki nie daje nam dużo czasu na odpoczynek, ale dzięki temu możemy osiągać takie sukcesy na arenie międzynarodowej.

IP: Tak naprawdę najważniejsze zawody już za nami. Mistrzostwami Europy zakończyłyśmy tegoroczną walkę o medale. Teraz czeka nas powoływanie do kadr, konsultacje, przygotowania zimowe w Zakopanem. Od marca przygotowanie przejdzie już na wodę i kolejny sezon.

 

Czy szkolenia z programu “Uzależnieni od Sportu” pomagają Wam w osiąganiu sukcesów?

 

Anna Potrzuska: Takie spotkania zawsze uświadamiają nam, jak złożone jest prowadzenie sportowego trybu życia. W naszym codziennym życiu pojawia się wiele pokus, ale dzięki trenerom i codziennemu uprawianiu sportu potrafimy się im oprzeć.

Izabela Pawlak: Przez 3/4 sezonu przebywamy na zgrupowaniach w Wałczu lub innych ośrodkach. Dzięki temu mamy trochę łatwiej, bo za każdym tego typu pobytem kryje się ciężka praca i nie ma czasu ani siły na głupoty.

 

Czy potraficie funkcjonować bez treningu?

 

IP: Gdy nie mogę trenować to czuję się źle. Nawet jeśli mam jakiś drobny uraz czy przeziębienie, lubię chodzić na trening, chociaż czasami nie jest to wskazane. Nie wyobrażam sobie np. przeżyć miesiąca bez treningu. Gdy pojawi się kontuzja to i tak przychodzi się do klubu i chociażby patrzy, jak inni trenują.

AP: Po czasie zawsze brakuje treningu, kiedy nic się nie robi. Miałam tak po operacji kolana w 2019 roku. Przez miesiąc nic nie robiłam. Potem przychodziłam do klubu i trenowałam na siłowni tylko mięśnie rąk, bo nie mogłam już w domu wysiedzieć.