Uzależnieni od sportu #9 – Dominik Duda

Autor: Krzysztof Gostomczyk | 10/28/2021
Powrót
Uzależnieni od sportu #9 – Dominik Duda

Dominik Duda jest koordynatorem sportu powszechnego oraz członkiem komisji rewizyjnej w KS AZS AWFiS Gdańsk. Od wielu lat jest również trenerem koszykówki. W swoim CV ma pracę w Treflu Sopot, kadrach młodzieżowych oraz jako trener indywidualny. Obecnie pracuje w Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Zakładzie Gier Sportowych Katedry Sportu. Pełni funkcję pełnomocnika rektora ds. praktyk zawodowych oraz sportu akademickiego.

 

Czy studenci powinni uprawiać sport?

Dominik Duda: Sport jest aktywnością fizyczną, która jest wskazana dla wszystkich. Należy odchodzić od mitów, które głoszą, że aktywność ruchowa jest wskazana tylko dla osób młodych. Sport jest wskazany dla studentów, dla całej społeczności, a nawet dla osób po kontuzjach czy urazach. Powinniśmy podążać za wielkimi nacjami. Pięknym przykładem są w mojej ocenie Japończycy, którzy niewiele ponad 100 lat temu mieli najkrótszą średnią długość życia na świecie, a teraz słyną z długowieczności. Moglibyśmy nauczyć się od nich wielu rzeczy m.in. aktywności fizycznej do późnego wieku. Studenci są w najlepszym okresie do rozwoju fizycznego i powinni z tego korzystać.

 

Ilu studentów AWFiS korzysta z zajęć organizowanych przez KS AZS AWFiS?

DD: Sport powszechny i sport akademicki to są naczynia połączone. W Akademickich Mistrzostwach Polski startuje ponad 150 osób rocznie. To jest “crème de la crème” tego, co dzieje się na treningach, gdzie trenuje 30-40% więcej osób. Liczby się wahają. W tym roku praktycznie każdy człowiek, który przychodził na zajęcia, później reprezentował naszą uczelnię na zawodach. We wcześniejszych latach nie wszyscy startowali na AMP-ach. Po lockdownie już zaczęliśmy działać w tym kierunku, żeby każdy członek naszej sekcji startował na AMP-ach.

 

Jaka jest oferta Klubu w zakresie sportu powszechnego?

DD: W tym roku wystartowaliśmy z nową działalnością – zajęciami, które są poza sportem akademickim. Tak naprawdę klub działa w zakresie sportu akademickiego przy współpracy z uczelnią, którą reprezentują prof. dr hab. Paweł Cięszczyk, rektor AWFiS oraz dr hab. Marcin Dornowski, prof. AWFiS. Dzięki wsparciu miasta Gdańska i Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu możemy realizować nowe zadania. W tym roku mamy przygotowane do końca roku kalendarzowego codzienne zajęcia. Studenci mogą mieć zajęcia od poniedziałku do niedzieli. To dopiero od tego roku. Mamy zamiar się w tym zakresie bardzo rozwijać. To wierzchołek góry lodowej. Przy dołączaniu do społeczności klubowej oferujemy teraz świetny pakiet startowy, który zawiera vouchery oraz zniżki od naszych Partnerów. Bycie członkiem KS AZS AWFiS w Gdańsku zwyczajnie się opłaca.

 

Jak bardzo istotne jest przygotowanie mentalne w sporcie?

DD: Obecnie realizujemy akcję “Uzależnieni od sportu”. W ramach tego działania mamy naszych trenerów-behawiorystów. Na chwilę obecną przygotowaliśmy dzienniki dla naszych podopiecznych, którzy realizują szkolenie. Oni mają codzienne pytania i analizę, a podczas spotkań fizycznych
z trenerem-behawiorystą są dyskutowane te tematy w ramach kwadransów profilaktycznych. Rozmawiamy wówczas nt. treningu mentalnego, profilaktyki uzależnień od alkoholu czy narkotyków, ale nie tylko. Skupiamy się również na treningu wyobrażeniowym i żebyśmy naszą mentalnością wpływali na rozwój i proces szkolenia. To kluczowe w przygotowaniu sportowca. Znakomitym przykładem jest Michael Phelps, który realizował trening wyobrażeniowy i mentalny. Przez całą karierę miał wsparcie psychologów. Wyobrażając sobie siebie triumfującego, doprowadzał swój organizm
do granic możliwości, dzięki czemu zdobywał najwyższe laury. Musimy przełamywać schematy, gdzie starając się używać technik mentalnych, jesteśmy postrzegani jako osoby oderwane od rzeczywistości i skupiająca się za bardzo na sobie. Jeśli sportowiec osiągnie sukcesy to jest to uznawane. Powinniśmy zmieniać te schematy, bo trening mentalny jest dla każdego sportowca i powinniśmy go wdrażać od początku kariery.

 

KS AZS AWFiS w Gdańsku oraz uczelnia AWFiS po raz pierwszy zorganizują AMP. Czy to duże wyzwanie?

DD: Każda nowa rzecz jest dużym wyzwaniem. Pod względem potencjału organizacyjnego zostaliśmy docenieni. Mamy dobrych studentów, prowadzących, specjalizacje, które były w stanie współpracować przy Międzynarodowym Kongresie Sportu parę lat temu. Mamy też potężne zaplecze ludzi z doświadczeniem sportowym. Za siatkówkę odpowiadają u nas wybitni dydaktycy – trener Wnorowski, trener Skrobecki oraz trener Grzyb, który jeszcze niedawno jako siatkarz zdobywał srebrny medal Mistrzostw Świata, to osoby z bardzo dużym doświadczeniem w pracy z zawodnikami. W koszykówce również są to trenerzy pracujący z kadrami młodzieżowymi czy seniorskimi przez wiele lat – trener Tymański, trener Wołujewicz-Czerlonko czy moja osoba. Zaliczyłem również parę epizodów w pracy w Ekstraklasie czy trenowaniu indywidualnym koszykarzy. Mamy też wybitnych studentów w obu dyscyplinach. Mam nadzieję, że uda nam się to przełożyć na zorganizowanie świetnej imprezy.

 

Czy jesteś uzależniony od sportu?

DD: Sport towarzyszy mi przez całe życie. Niezależnie jaką drogę obierałem, niezależnie jakie były moje cele i priorytety to sport był zawsze w jednym z dwóch procesorów. Nie wyobrażam sobie swojego życia bez sportu. Z moimi przyjaciółmi trenerami zawsze gdy mamy przesyt sportu to udajemy się do restauracji, na spacer i gdy już jesteśmy tym zmęczeni to umawiamy się, że już nie rozmawiamy o sporcie. Wielokrotnie okazało się, że mniej więcej 1,5 minuty wytrzymujemy i wracamy do tego tematu.