Kolejny poranek, kolejny jesienny dzień, przyszedł czas na podsumowanie wydarzeń z ubiegłego tygodnia i nie tylko.
Tak jak pogoda zaczyna być mniej zadowalająca tak samo nastroje z naszych wyników. Zaczęło się dosyć niewinnie.

Od odwołanego piątkowego meczu w 1 lidze z Rumią, odbędzie się w listopadzie, przez potyczkę z vice-mistrzem Polski Dekorglassem Działdowo, którzy posiadający w składzie dwóch klasowych Chińczyków nie dało praktycznie szans na rozwinięcie skrzydeł naszej pierwszej drużynie. Jedynie Patryk Chojnowski w starciu z obrońcą Wang Yangiem zaświecił najjaśniej i przy bardzo trudnym meczu wygrał go, niestety jako jedyny w ten czwartkowy wieczór, wynik 1:3.
Weekend z przytupem o 11:00 rozpoczęła 2 liga meczem wyjazdowym z drugą drużyną Rumi. Kompletnie nieszczęśliwie przy bardzo dobrej grze wszystkich czterech zawodników i łącznej ilości 10 piłek meczowych w po pierwszej rundzie, wynik był 0:4 zamiast co najmniej 3:1 dla nas. Niestety taki jest pingpong. Stare “lisowskie” zagrywki Rumijczyków wobec mniej doświadczonych naszych chłopców wzięły górę. Wynik końcowy, niesprawiedliwe 0:10, 5 pojedynków przegranych 2:3 pozostawia niedosyt.
To samo tyczy się kolejnej kolejki w sobotnie już popołudnie 1 ligi mężczyzn grupy północnej, gdzie we własnej hali nasza druga drużyna podejmowała Darz-Bór. Wynik 1:9 znowu, kompletnie nie oddaje to co miało miejsce przy stole, kolejne 5 pojedynków przegranych w stosunku 2:3 pozostawia pole do dywagacji czemu tak się dzieje. Warto odnotować super postawę Pawła Pawcia Błąkały, który dzielnie wyrwał 2 sety z gardła doświadczonego i lidera gości Bartosza Szarmacha. Bartosz następnym razem Cię pokonam – parafrazując klasyk internetu. Mamy  taką nadzieje.
Niedziela, ta ostatnia niedziela, Superliga, AZS AWFiS Balta Gdańsk przeciwko PKS Kolping Jarosław.
Dobitne 0:3, gdzie trudu zaangażowania, wysiłku chęci oraz umiejętności naszym chłopcom nie można odmówić, to czegoś ciągle nam brakuje. Warto odnotować, że dyspozycja gości była fenomenalna, nie zmienia to faktu, że teraz trzeba wyciągnąć z tych porażek wnioski.
Skupić się na poprawie formy, przepracować dobrze krótką przerwę od zmagań ligowych i w kolejnym meczu pokazać na co nas stać!
Ponieważ sformułować przypuszczenie, że nasze drużyny zaliczyły spadek formy oraz wyników to jakby czegoś nie dopowiedzieć. W sporcie nie ma drogi na skróty to wie każdy kto próbował kiedykolwiek swoich sił we współzawodnictwie. Nasza droga w tym sezonie jest na zmianę piękną asfaltową krętą górzystą drogą ku szczytowi, by w kolejnej sekundzie przerodzić się w błoto po kolana. Już nie ma odwrotu trzeba zmierzać do przodu, nie patrzeć na innych, robić to co potrafimy najlepiej. Kolejna sportowa parafraza, potrzebne nie dwa dobre skoki, a dobra gra, to wszystko się ułoży. Trenować, grać, pracować by w maju/czerwcu móc wykrzyknąć gromkie.
AZS królem…Jest!
Pozdrawiamy

 

Archiwa